Warning: Creating default object from empty value in /plugins/system/nonumberelements/helpers/parameters.php on line 129
 Premiera W pół drogi - Premiery kinowe - Kultura  
Premiera: W pół drogi
piątek, 31 sierpnia 2012 11:33

Frank ma wszystko, czego mu w życiu potrzeba: kochającą żonę, udane dzieci, ładny nowy dom i stałą, dobrze płatną pracę. Wydawałoby się, że nic nie jest w stanie zakłócić jego szczęścia.

 



Ale pewnego dnia lekarze stwierdzają u niego guza mózgu. Okazuje się, że zostało mu tylko kilka miesięcy życia. Czas ucieka, leczenie jest wyczerpujące, a choroba czyni olbrzymie spustoszenie nie tylko w organizmie Franka, ale także w jego relacjach rodzinnych. Jest tym, co trzyma domowników razem, a jednocześnie oddala ich od siebie. Świadkiem choroby Franka jest iPhone, przy pomocy którego mężczyzna prowadzi coś w rodzaju emocjonalnego dziennika i dokumentuje postępy choroby.

Wzruszający dramat Andreasa Dresena (premiera 31 sierpnia) jest zapisem powolnego odchodzenia i pożegnania ze światem i bliskimi. Zwycięzca sekcji Un Certain Regard na festiwalu filmowym w Cannes 2011.


Lekarz powiedział prawdę. Dni są policzone.
Dlaczego ja i dlaczego teraz?
Mężczyzna opuszcza żonę i dzieci, rodziców,
przyjaciół, sąsiadów i dawną miłość,
ludzi swojego życia.
Małe pożegnania dzień po dniu.
Słowa stają się rzadkie, a cisza dłuższa.
Przez okno widać, jak rok zmienia barwy.
W końcu trzeba umrzeć.
Nie będąc samotnym odchodzisz samotnie,
może to i dobrze.

Tekst napisany do filmu przez Wolfganga Kohlhaase

Reżyser Andreas Dresen o filmie:

"Miniony rok nie był łatwy dla mnie i niektórych z moich najbliższych przyjaciół. To był
czas rozstań, separacji i niepokoju. Te bardzo osobiste odczucia stworzyły główny ton filmu. Niektórzy z moich przyjaciół osobiście zetknęli się ze śmiercią, a przez słuchanie ich opowieści w jakiś sposób dzieliłem z nimi to doświadczenie. W tym kontekście byłem zdumiony, jak mało nasze społeczeństwo myśli o śmierci. A przecież to jedyne, czego naprawdę możemy być pewni: to dotyczy nas wszystkich i może wpłynąć na nasze życie w każdej chwili. Ale wolimy odkładać ten temat na bok i dalej zajmować się naszą codziennością. To samo odnosi się do kina: pokazujemy na ekranie nagłe i szybkie zgony, nie pokazując jednak, co śmierć oznacza dla zaangażowanych osób. Albo ukrywamy śmierć za melodramatyczną konstrukcją, jak słynna ostatnia podróż nad morze itp., która odciąga uwagę widza od istoty sprawy. Dla nas było bardzo ważne, aby w filmie trzymać się codziennego doświadczenia i prawdziwie pokazać proces odchodzenia; spojrzeć w przepaść, ale także zatrzymać się przy lżejszych momentach. Co tak naprawdę oznacza dla człowieka, jego rodziny i przyjaciół, kiedy śmierć staje na ich drodze i burzy wszystkie życiowe plany. Tytuł filmu jest po prostu metaforą opisującą sytuację Franka i jego rodziny. Nagle cały ruch ustaje, a ty musisz znaleźć swoją drogę na nowym, nieznanym obszarze."